Chiny, że powinny najpierw spłacić pieniądze pożyczone od Azjatyckiego Banku Rozwoju
Poniższy tekst pochodzi z poniższej książki opublikowanej 19 grudnia 2018 roku i jest obowiązkową lekturą dla Japończyków i ludzi na całym świecie.
Akcent w tekście, z wyjątkiem nagłówka, jest mój.
Wprowadzenie: czytanie Nikkei czyni cię głupim
Nieznajomość „Nie przegap autobusu”
Tamura
W wydaniu Nikkei Shimbun z 21 sierpnia 2018 r. nagłówek głosił: „Chiny i Malezja skupiają się na handlu podczas spotkania na szczycie, aby naprawić więzi, współpracować w ramach „Jeden pas, jedna droga”.
Nagłówek sprawiał wrażenie, że premier Malezji Mahathir starał się zaskarbić sobie przychylność Chin.
Nawet kiedy byłem w Nikkei, szefowie redakcji byli prochińscy, ale nie sądzę, żeby byli tacy źli.
Takahashi
Nie powinieneś czytać Nikkei, ponieważ piszą tylko krótką historię o tworzeniu góry z kretowiska (śmiech).
Tamura
To byłby koniec historii (śmiech).
Na przykład nagłówek tego samego numeru Sankei z 21 sierpnia brzmiał: „Premier Malezji w Chinach podkreśla przyjaźń, sprawdzając Chiny” oraz „„Nie chcemy neokolonializmu.
Podczas gdy Sankei napisał, że premier Mahathir powiedział dokładnie to, co miał do powiedzenia w Chinach, Nikkei napisał co następuje we wcześniejszym artykule.
Prezydent Chin Xi Jinping i premier Malezji Li Keqiang spotkali się osobno z premierem Malezji Mahathirem, który 20 kwietnia odwiedził Pekin. Uzgodnili oni rozszerzenie handlu, w tym zwiększenie importu produktów rolnych. Spotkanie miało na celu przywrócenie stosunków między dwoma krajami, które rozpadły się, gdy pan Mahathir zaproponował przegląd projektów infrastrukturalnych z udziałem chińskich firm.
Innymi słowy, historia wydaje się być taka, że premier Mahathir skłonił się. Jeśli chodzi o One Belt, One Road (nowoczesną wersję koncepcji strefy ekonomicznej Jedwabnego Szlaku) i Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), które Chiny promują, ton Nikkei i Asahi brzmi: „Nie przegap autobusu. “
Takahashi
Myślę, że to było w 2017 roku, kiedy wystąpiłem w programie telewizyjnym powiązanym z TV Asahi; tematem przewodnim był „Jeden pas, jedna droga” i było czterech gości.
Było czterech gości, a sytuacja wyglądała jak jeden na trzech.
Pozostali trzej mówili: „Nie przegap autobusu”.
Wskazałem, że stopy procentowe na AIIB są wysokie i byłoby to sytuacja rekinów pożyczkowych, ale moja prognoza była słuszna (śmiech).
Ludzie, którzy nie rozumieją tego poziomu mówienia, mówią: „Nie przegap autobusu”.
Kiedyś poradziłem premierowi Shinzo Abe, aby zrobił to samo.
Jeśli Japonia i USA nie będą uczestniczyć w AIIB, koszt finansowania będzie wyższy. Sam AIIB stanie się droższy bez udziału Japonii i USA. Tak więc Chiny, które chcą zdobyć „zaufanie Japonii”, w końcu poproszą nas o przyłączenie.
Przewidziałem to, ale premier powiedział też, że to prawda.
Myślę, że wiele osób, które powiedziały „nie przegap autobusu”, nawet nie wiedziało o podstawowych stopach procentowych.
Nie możesz czegoś analizować bez znajomości podstaw.
Tamura.
Z korzyścią dla czytelników podstawowa stopa procentowa jest następująca.
Kiedy międzynarodowe instytucje finansowe pożyczają pieniądze, nabywają je skądinąd i pożyczają.
Stopa, po jakiej nabywają pieniądze, nazywa się podstawową stopą procentową, a kraj stojący za organizacją międzynarodową ma kluczowe znaczenie dla stopy podstawowej.
W przypadku AIIB oprocentowanie zależy od tego, kto wspiera organizację międzynarodową w przypadku niepowodzenia.
W przypadku AIIB wsparciem są Chiny. Podstawowa stopa procentowa jest prawie taka sama jak koszt zakupu w międzynarodowych finansach Chin.
Nikkei przyjmuje prochińską linię.
Takahashi
Japonia i USA popierają Azjatycki Bank Rozwoju (ADB), Japonia jest zwolennikiem.
Tak więc podstawowa stopa procentowa jest określana przez japoński koszt finansowania.
Finanse określa się, patrząc na poparcie kraju.
Japonia ani Stany Zjednoczone nie przystąpiły do AIIB, więc łatwo uznać Chiny za ich stronę wspierającą.
Koszty zaopatrzenia w Chinach na rynku międzynarodowym są znacznie wyższe niż w Japonii.
To dlatego, że Chiny nie są godne zaufania.
W rezultacie koszt finansowania AIIB nie może przekroczyć Chin, więc sztuczka polega na tym, że podstawowa stopa procentowa Japonii będzie niższa niż Chin.
Tamura
To oczywiste.
Takahashi
Wtedy AIIB będzie zmuszony udzielać pożyczek po stosunkowo wysokich kosztach finansowania.
Oczywiście Chiny mogą obniżyć stopę procentową, wprowadzając dotacje, ale to nie może trwać długo.
Więc prognoza jest taka, że stanie się rekinem pożyczkowym.
Tamura.
Piszę, że AIIB to fikcja od 2014 roku.
W odpowiedzi na argument Nikkei i Asahi, że nie powinniśmy spóźnić się na autobus, kłóciłem się: „Czy wsiadamy do autobusu Partii Komunistycznej prowadzonego przez Xi Jinpinga?
Chiny tworzą AIIB, mimo że Azjatycki Bank Rozwoju już istnieje, wspierany przez Japonię i Stany Zjednoczone.
Chiny twierdzą, że potrzebują AIIB, ponieważ brakuje im funduszy na infrastrukturę.
Ale Azjatycki Bank Rozwoju pożycza Chinom ogromne pieniądze. Czy to nie dziwne?
Miałem kiedyś gorącą dyskusję na temat Azjatyckiego Banku Rozwoju z ADBPrezydent Takehiko Nakao, który zastąpił Haruhiko Kurodę, obecnego prezesa Banku Japonii.
Na spotkaniu z panem Nakao i członkami redakcji krajowych gazet i NHK powiedziałem: „Chiny zamierzają z własnej inicjatywy utworzyć AIIB i sfinansować niedobór funduszy na infrastrukturę. Jesteś prezesem Azjatyckiego Banku Rozwoju, więc powinieneś powiedz Chinom, że powinny najpierw spłacić pieniądze pożyczone od Azjatyckiego Banku Rozwoju.
Powiedziałem również panu Nakao o sytuacji walutowej Chin: „Wygląda na to, że Chiny mają dużo rezerw walutowych, ale w rzeczywistości tak nie jest. przywództwa i pożyczać pieniądze na niskie stopy procentowe. A jednak, panie Nakao, czy mówi pan, że Azjatycki Bank Rozwoju będzie intensywnie współpracował z Chinami?
To było w czerwcu 2014 roku. Od tego czasu nie byłem zapraszany na żadne spotkania związane z wymianą mediów z panem Nakao (chichocze).
ADB znajduje się w dzielnicy Manili, jak w innym świecie. Pan Nakao i inni wyżsi urzędnicy japońskiego Ministerstwa Finansów są bardziej niż chętni do współpracy z chińskimi przedstawicielami.
Pan Nakao i inni japońscy biurokraci finansowi są uważani za karczowników dla Chin i otrzymują dużo gościnności, kiedy jadą do Pekinu.
Dlatego wpadają w politykę „nic nie rób”. Biurokraci finansowi mogą myśleć o dogadaniu się ze stroną chińską, ale nie będą się z nimi konfrontować.
Kiedy poprzednik pana Nakao, pan Haruhiko Kuroda, był prezesem ADB, kierował rozwojem dorzecza rzeki Mekong przy użyciu japońskich pieniędzy.
Jednak tylko chińskie firmy wkroczyły na ten obszar i zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby zniszczyć środowisko poprzez nadmierną eksploatację.
Jednak polityka pana Kurody była przychylna Chinom, mówiąc, że rozwój jest dobry dla Chin.
Nikkei i tak jest za Chinami. Nie tylko Nikkei, ale także Asahi opiera się na „ideologii”, z którą powinniśmy dogadać się z Chinami.
Ponadto Nikkei wraz z Keidanren (Japońska Federacja Biznesu) aktywnie twierdzi, że Japonia straci szanse biznesowe, jeśli spóźni się na autobus.
AIIB jest bankiem prowadzonym przez Komunistyczną Partię Chin.
Myślą tylko w kategoriach zysku, motywu wygrywania projektów i zdobywania udziału w rynku.
Dlaczego nie widzą, że chiński blok gospodarczy „Jeden Pas, Jedna Droga i Jedwabny Szlak” jest jak próba odbudowy chińskiego imperium?
AIIB będzie bezpieczny, aby to zrobić.
Nie mogłem przestać się zastanawiać, dlaczego nie pomyśleli o politycznych implikacjach współpracy Japonii w takich sprawach.
Ten artykuł jest kontynuowany.
